#greenbeauty – żel do twarzy? Porównanie: ACURE vs. tołpa

Dzisiejszy wpis może wydawać się zbędny, zwłaszcza dla osób, które nie zwykły kupować żeli do mycia twarzy przez Internet. Mam jednak nadzieję, że część z Was należy do grona konsumentów, którzy cenią sobie dobry skład kosmetyków. Może ktoś zdecyduje się na produkt ACURE? A może skusicie się na słabszy (lecz wciąż niezły) żel dostępny na drogeryjnych półkach Rossmanna? Zapraszam do czytania!

{ s h i f t } Clean Beauty

Mimo, że piszę tego bloga już od sześciu lat, tak naprawdę o pełnej i świadomej pielęgnacji możemy mówić od stycznia. Do czasu, aż podjęłam decyzję o shifcie (przejściu ze stosowania przypadkowych kosmetyków do inwestowanie w te, których skład znam w 100%), błądziłam po omacku. Często dopiero po recenzji danego kosmetyku i dogłębnej analizie publikowanej przy każdym tego typu wpisie, orientowałam się, że kosmetyk, który kładłam na swoje włosy, ciało, czy twarz, tak naprawdę wcale nie miał „dobrych” składników. Byłam najprościej ujmując królikiem doświadczalnym na własne życzenie.

Although I’ve been writing this blog for six years, we can really talk about full and conscious care since January. Until I made the decision to shift (transition from using random cosmetics to investing in those whose ingredients I know 100%), I was stumbling in the dark. Often, only after reviewing a particular cosmetic and thoroughly analyzing the information published with each post of this type, did I realize that the product I was applying to my hair, body, or face didn’t actually have „good” ingredients. I was, to put it simply, an experimental rabbit by my own choice.

W dzisiejszym wpisie chciałabym podzielić się z Wami aplikacją, która znacznie ułatwia mi poszukiwanie „pożądanych” kosmetyków.

In today’s post, I would like to share with you an application that greatly facilitates my search for „desired” cosmetics.