Kilka słów o super tanim kosmetyku, o którym dowiedziałam się dzięki Magdalenie Frąckowiak.

Pamiętacie stare dobre czasy, zanim Magda zniknęła z mediów społecznościowych? Wtedy to było. Uwielbiałam oglądać jej stories miedzy innymi ze względu na niepowtarzalna atmosferę, jaka potrafiła rozwinąć wokół swojej osoby. Było w tym trochę zadziory, trochę self-care, trochę kobiecości. Z ciekawością notowałam wszelkie beauty-haki z jej polecenia, by moc je później samodzielnie wypróbować.