TRYCHOBOOSTER – WCIERKA POBUDZAJĄCA – BOSKO COSMETICS

W końcu nadeszła ta wielka chwila, na którą czekały prawdopodobnie tłuuumy moich czytelniczek <3. Udało mi się wykończyć pierwszą buteleczkę wcierki TRYCHOBOOSTER, a to oznacza, że w końcu mogę coś na jej temat napisać/powiedzieć. Wcierka wyprzedaje się w trinimigo, co może oznaczać tylko jedno: jest na nią obecnie wielki popyt i należy do popularniejszych produktów na polskim rynku pielęgnacyjnym. Chodźcie poczytać nieco więcej.

Finally, the big moment has arrived, which probably many of my readers have been waiting for <3. I managed to finish the first bottle of TRYCHOBOOSTER hair tonic, which means I can finally write/say something about it. The tonic is selling out in no time, which can only mean one thing: there’s currently a high demand for it, and it belongs to the more popular products on the Polish care market. Come and read a bit more.

SOL DE JANEIRO triple Brazylijskie masło do włosów (recenzja)

Poprzednią recenzję spod mojej ręki mieliście okazję czytać dość dawno, a mianowicie 3 tygodnie temu. Wszystko dlatego, że postanowiłam wprowadzić pewne zmiany w prowadzeniu bloga i pod względem “produkowania” contentu typowo podsumowującego zużyte produkty do pielęgnacji ograniczyć się do absolutnego minimum. Oznacza to mniej więcej tyle, że recenzje pełnowartościowe, takie jak ta sprzed trzech tygodni (oraz ta dzisiaj), będą publikowane tylko wtedy, kiedy jakiś produkt absolutnie zmiecie mnie z planszy. Nie mam czasu i energii do tego, aby pisać o kosmetykach, które są średnie, lub totalnie mnie nie zainteresowały. Nie chcę też dawać uwagi markom tylko dlatego, że podjęłam decyzję konsumencką i jakiś produkt po prostu trafił w moje ręce. Nie. Chcę pisać tylko o tym, co poleciłabym nawet wrogom. Dziś jest jednak wielki dzień, ponieważ udało mi się wykończyć maskę doskonałą. Taką, do której wrócę na 120%.

The previous review from my hand you had the opportunity to read quite a while ago, namely 3 weeks ago. All because I decided to introduce some changes in managing the blog and in terms of “producing” content specifically summarizing the used skincare products, to limit it to an absolute minimum. This means roughly that comprehensive reviews, such as the one from three weeks ago (and today’s), will be published only when a product absolutely blows me away. I don’t have the time and energy to write about cosmetics that are average or totally disinterested me. I also don’t want to give attention to brands just because I made a consumer decision and some product just happened to fall into my hands. No. I want to write only about what I would recommend even to enemies. However, today is a great day because I managed to finish an excellent mask. One that I will return to 120%.