starlike. – ROSEMARY 68 SKIN BIOME ESSENCE

W końcu tu jestem i mogę Wam co nie co opowiedzieć o fancy-shmancy serum do twarzy. Lub esencji, kto co woli. W każdym razie trochę się naczekałam aż zapuka do moich drzwi i przyznam bez bicia, że robię dzisiejsze materiały na speedzie ze świadomością, że im później tym gorzej, ale fajnie jest czasami odbiec od typowego slow life i zrobić coś ze świadomością, że sprawa jest „na już”. Dobra, przechodzimy do sedna.

vademecum med

Cześć kochani!

Zanim maturzyści wpadną w panikę, chcę uspokoić: nie będę pisała o vademekach (omg, jak odmienia się vademecum?) przygotowujących do studiów medycznych (vademecum med, hehe taki żarcik-kosmonaucik). Dziś, po raz kolejny, piszę o KoSmEtYkU. Zauważyłam pewną zależność w odniesieniu do mojego blogowania. Wpadam w takie… pętle. Pętle nicnierobienia i pętle obsesyjnego pisania na jeden i ten sam temat.  Obecnie trwa pętla kosmetyczna. Obiecuję jednak, że już niedługo ulegnie to zmianie, ponieważ mam w planach zupełnie inne artykuły: typowo nerdowe, typowo refleksyjne, i inne, które z pewnością trafią w Wasze gusta, skoro już mnie czytacie.