woda różana: właściwości

Kto nie kojarzy sceny z Mirandą obmywającą po przebudzeniu twarz wodą różaną w „Pikniku nad wiszącą skałą” z 1975, ma obowiązkowe zadanie przeczytać moją recenzję i w wolnym czasie nadrobić kinowe zaległości. (To jeden z piękniejszych filmów, jakie dane było mi oglądać, a jak wiecie, jestem pod tym względem wyjątkowo wybredna).

Jak już się pewnie domyślacie, przychodzę do Was z artykułem na temat wody różanej, która od pewnego czasu jest stałym elementem pielęgnacji mojej cery… Już 3 lata temu pisałam pierwsze recenzje hydropatów różanych (INIKA & ROSAVITA), także możemy zgodnie uznać, że jestem stałym wyjadaczem (dosłownie) tego specyfiku. Dziś trochę szerzej na temat tego, jakie właściwości przypisuje się temu wspaniałemu darowi natury… Zapraszam do czytania!

Woda różana znana jest jako najstarsze pachnidło na świecie i od tysięcy lat bywa nazywana eliksirem młodości i piękna,  a to za sprawą jej dobroczynnego wpływu na stan skóry. Niewiele osób jednak zna jej ultra-szerokie zastosowanie. Można ją kupić w drogerii, ale również przygotować samodzielnie w domu.

W kosmetyce i medycynie wykorzystuje się wiele odmian róż: damasceńska, karbowaną, stulistną, a także owoce dzikiej róży. Starożytni uważali je za „lekarstwo na wszystko”. Róża wykazuje działanie antyoksydacyjne, przeciwkaszlowe, przeciwbakteryjne, wspomaga leczenie demencji, poprawia tempo oraz siłę skurczu mięśnia sercowego, zmniejsza poposiłkowy poziom glukozy we krwi i opóźnia proces starzenia się organizmu.

Hydrolat różany to produkt uboczny powstający po destylacji olejku różanego za pomocą pary wodnej. Woda różana została wynaleziona już w XI wieku przez Awicennę, perskiego lekarza i filozofa. Po świecie arabskim, woda różana rozlała się na całą planetę, z jej zalet można dziś korzystać we wszystkich zakątkach świata. Woda różana zawiera witaminy z grupy B, witaminę A, E i C, geraniol, cytronelol, alkohol fenyloetylowy i nerol. W badaniach wykazano, że może działać przeciwlękowo i przeciwdepresyjnie.

To niezastąpiony zawodnik do oczyszczania i pielęgnacji skóry. Regularne stosowanie zapewnia świeżość, regeneruje płaszcz ochronny, reguluje wydzielanie sebum, przywraca naturalną równowagę skóry, wspomaga ukrwienie, łagodzi podrażnienia, nawilża i zmniejsza pierwsze zmarszczki mimiczne (wynika to z tego, że zawiera ona witaminę C oraz beta-karoten i to one odpowiadają za stymulację włókien kolagenu [więcej kolagenu = mniej zmarszczek]). Jest także doskonałym dodatkiem do kąpieli, kiedy nie chce Wam się regularnie korzystać z lotionu / balsamu po kąpieli czy oleju kokosowego – woda różana nawilża skórę i koi zmysły (jeśli rzecz jasna lubicie jej ciepły, miodowy zapach – wiem, że są osoby, które go wręcz nie cierpią).

Woda różana nadaje się również do płukania włosów lub stosowania jako mgiełki / wcierki przy wykorzystaniu butelki z atomizerem. Wzmocnicie w ten sposób cebulki włosów i zapobiegniecie ich wypadaniu, a jeśli macie problemy z zapaleniem spojówek, suchością oka i zaćmą, wystarczy nasączyć wacik kosmetyczny płynem i położyć na oku w postaci kompresu na kilka minut. Okłady z wody różanej mogą pomóc w złagodzeniu bólu głowy, natomiast dzięki działaniu przeciwdepresyjnemu i przeciwlękowemu, może być wykorzystywana w leczeniu depresji, obniżonego nastroju, napięć, demencji, a nawet chorobie Alzheimera.

Ze względu na jej ciekawe walory smakowe, polecam także sprawdzić wersję zdatną do picia (tę, którą recenzuję dziś) w kuchni, jako dodatek do sałatek, koktajli, ciast, mleka, dżemów czy kompotów, albo do płukania jamy ustnej (działanie przeciwzapalne, pamiętacie?)…

PRZEPIS NA WODĘ RÓŻANĄ

Jedną z najprostszych metod przygotowania wody różanej w domu jest zalanie 3-5 garści płatków róży wodą destylowaną, tak, aby wszystkie były przykryte. Następnie gotujemy je pod przykryciem przez około 10 minut, a po upływie wspomnianego czasu zostawiamy całość do ostygnięcia, przecedzamy wywar, a powstały hydrolat przelewamy do butelki. Taką wodę przechowujemy w lodówce przez miesiąc. I tutaj taka ciekawostka: w celu wydłużenia trwałości domowej wody różanej, dodaje się do niej alkohol etylowy. Pamiętajmy, by stężenie nie przekraczało 5%, w przeciwnym razie powstały kosmetyk podrażni i przesuszy naszą skórę. Osobiście odradzałabym w ogóle dodawanie alko – niektóre receptury zawierają rozsądniejszy dodatek konserwujący, a mianowicie sok z cytryny. Dzięki takiej mieszance nasz hydrolat będzie posiadał właściwości rozjaśniające, regulujące pH, ściągające i przeciwgrzybicze.

Korzystacie z wody różanej?