Plusy minusów – porowatość włosów.

Kiedy w 2011 roku dołączyłam do grona włosomaniaczek – dziewczyn publikujących w blogosferze swoje włosowe perypetie, zauważyłam, że głównym celem świadomej pielęgnacji było doprowadzenie włosów do jak „najlepszego” stanu. Takiego, by tuż po umyciu / & wysuszeniu włosy były gładkie, lśniące i lekko uniesione u nasady. Zdrowe/piękne, w środowisku włosomaniaczek  niemalże zawsze równa się nisko/średnio porowate. Czy słusznie?

Nie mieszał kozieradki z olejkiem eterycznym ten, kto zagłosował w sondzie (na ig stories), że olejki eteryczne przegrajo walkę z kozieradką. Bo wygrały.

Zdaje się, że pobiłam rekord Guinnessa w długości tytułu posta. Zdaje się, że odkryłam coś, co z założenia ułatwi życie włosomaniaczkom. Zdaje się, że korzystanie z dobroczynnych właściwości kozieradki już raz na zawsze przestanie być rosołową gehenną, a wszystko za sprawą…