Sol de Janeiro – Brazilian Crush Cheirosa 61 – Pistachio & Salted Caramel

Realizowanie dzisiejszej recenzji jest w pewnym stopniu, w odczuciu… Wręcz nielegalne. Obiecywałam sobie przecież, że koniec z tym, nawet jeśli wykończę przysłowiową perełkę.

Kilka takich perełek właśnie dotarło do denka i powiem Wam szczerze, że aż krzyczą z szuflady, domagając się chwilowej wolności, ‚otrzymania’ sesji i paru pochlebnych słów. Mówiąc metaforycznie, liczą na kilka sekund sławy. Na kręcenie YouTube’owego filmu nie mam jeszcze totalnie siły / psychiki, ale kto wie? Może zmobilizuję się do podcastu?

Przejdźmy jednak do mgiełki, o której chcę dzisiaj napisać…

SHINE ON YOU – HAIRYTALE COSMETICS

W zasadzie to miałam nie pisać recenzji tego produktu, tylko podsumować go razem z innymi wykończonymi serami / serumami / Sarumanami w filmie na YT, ale coś mnie tknęło, że przecież Ci stali czytelnicy bloga tego właśnie ode mnie wymagają. Rzetelnych, pisemnych recenzji z pełną analizą składu. Oto więc jestem, gotowa do wystukania na klawiaturze kilkuset / kilku tysięcy znaków i wyczerpania tematu. Czy warto 'inwestować’ w serum silikonowe do końcówek od HTC?

Actually, I wasn’t planning to write a review of this product. I intended to summarize it along with other finished serums/Saruman jokes in a video on YouTube. However, something struck me—regular readers of this blog expect this from me: thorough, written reviews with a full analysis of the ingredients. So here I am, ready to type out several hundred or even a few thousand characters and thoroughly cover the topic. Is it worth 'investing’ in the silicone end serum from HTC?