SEAL THE DEAL laminująca kuracja

W końcu jest. Recenzja produktu, na którą czekaliście ponad… rok? Proszę mnie nie winić, zasługą tak długiego oczekiwania jest bez wątpienia wydajność Seal The Deal. Bo jeśli myślicie, że wykorzystywałam foczkę tylko na jeden sposób, oj, możecie się baaardzo zdziwić.

Finally, it’s here. The product review you’ve been waiting for over… a year? Don’t blame me, the credit for such a long wait undoubtedly goes to the performance of Seal The Deal. Because if you think I only used it in one way, oh, you’re in for a big surprise.

ANWEN Bee my baby { recenzja }

Słowem wstępu: Odżywkę Bee my baby kupiłam przy okazji promocji z okazji… Dnia dziecka. Jeśli myślicie, że jest aż tak wydajna, że posłużyła mi od czerwca do października, to niestety muszę wyprowadzić Was z błędu… Mam tyle odżywek w łazience, że od pewnego czasu mogę pozwolić sobie na żonglowanie i bardzo zróżnicowaną pielęgnację. W efekcie każdy produkt starcza na dłużej.