Tbh nie planowałam nawiązywać współpracy z MOEV, bo jedyne co oferowali w ramach paczki darmoszki, to szampon (a jak wiecie, szamponów w moim domu jest aż nadto). Koniec końców się skusiłam i szczerze powiedziawszy bardzo zaskoczyły mnie pierwsze mycia. W jednym zdaniu mogłabym podsumować ten produkt jako bardzo mocnego zawodnika, bo już w momencie nałożenia na skórę głowy i spienienia czuć, że „coś” się dzieje. Miałam tak z niewielką ilością przetestowanych w ciągu tych 17 lat produktów, między innymi z wcierką Kaminomoto. Okej, ale przejdźmy do rzeczy może.


