Kilka słów o sprayu do ciała, którego używam jako… dezodorantu, mgiełki do włosów i twarzy ಠ_ಠ

Może to zabrzmi dziwnie, ale tytułowy sposób naprawdę działa i szczerze powiedziawszy nie spotkałam się z dezodorantem o lepszym składzie niż ten, który robię… samodzielnie. Dzisiaj oprócz zrecenzowania wspominanej perełki, udzielę wskazówki, dzięki której zminimalizujecie ilość zużywanych opakowań po dezodorantach. Jeśli martwi Was plastikowe opakowanie po sprayu, mam dobrą wiadomość. Pisałam już o tym wcześniej – opakowania nadają się do recyklingu.

RÓŻANE (i nie tylko) DENKO

Nikogo nie oszukam, jeśli napiszę, że tym razem poszłam na całość przy wyborze / ilości denkowanych produktów. Nie zdarza się to często, ale uznałam, że skoro kosmetyki, które zamierzam dziś zrecenzować mają wyjątkowo prosty/krótki skład, to… czemu nie? Staram się regularnie odrzucać produkty o złym składzie, które wykańczam z bólem (shift wymaga poświęceń, jeśli nie chcesz marnować #złych kosmetyków). To, co obecnie pokazuję jest raczej dobre lub bardzo dobre, jeśli akurat zdarzy mi się wykończyć świadomie kupiony kosmetyk. Nie przedłużając jednak… zapraszam do czytania!